+48 507 437 368 kontakt24@ospksiaznice.pl

auto-361467


Wraz z upływem czasu i postępem cywilizacyjnym, ewolucji podlega sama instytucja Państwowej Straży Pożarnej, jej procedury, plany działań, wyposażenie… Będąc trzonem kierującym w głównej mierze wszystkimi działaniami ratowniczo-gaśniczymi na terenie naszego kraju ustala pewien standard działania oraz reagowania. Wymusza to ciągłą modernizację całego Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego właśnie po to by poziom prowadzenia powyżej wymienionych działań, stawał się coraz wyższy.

Nasza jednostka nie jest włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Z tego też względu nie posiadamy w swojej remizie standardowego dla jednostek do niego włączonego systemu DSP-50 (więcej szczegółów tutaj).

W naszym przypadku jedyną drogą powiadamiania druhów o alarmie jest fizyczne załączenie syreny akustycznej, której włącznik znajduje się na budynku remizy i liczenie że potencjalni druhowie ją usłyszą.

Jest to niewygodne i nieskuteczne z kilku względów. Poniżej postaram się, wyjaśnić to w punktach by każdy mógł to z grubsza zrozumieć…

Powiadomienie danej OSP o zdarzeniu

By jednostka OSP w ogóle wyjechała, musi dostać wiadomość o alarmie. Inaczej mówiąc, musi zostać wezwana. Jeśli więc osoba zgłaszająca np. pożar traw dzwoni pod numer 112 lub 998 zostaje połączona pośrednio lub bezpośrednio w tym drugim przypadku z SK KP PSP w Mielcu (Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu) na którym pełniący dyżur dyspozytor zdecyduje jakie siły i środki według procedur powinny zostać skierowane na miejsce zdarzenia. Wiadomą rzeczą jest to, że w pierwszej kolejności zostają wysłane zastępy PSP, w drugiej kolejności w zależności od sytuacji, jednostki OSP KSRG, natomiast na końcu jednostki OSP nie będące w KSRG (najczęściej jednostka lokalna, na której “rejonie działania” wystąpiło to zdarzenie). Powiadamianie jednostki OSP będącej w KSRG odbywa się drogą radiową właśnie za pośrednictwem systemu DSP-50 po “wciśnięciu odpowiedniego przycisku”. Załącza on syrenę akustyczną w danej OSP oraz dzwoni lub SMS-uje do druhów tejże jednostki informując o alarmie. Dzięki temu każdy z druhów bez względu czy fizycznie usłyszy syrenę dowiaduje się o wezwaniu i może na nie odpowiedzieć. Wszystko dzieje się bardzo szybko!

Wspomniana przeze mnie procedura “wciśnięcia przycisku” przez dyspozytora jest bardzo dobra i ergonomiczna, gdyż bardzo często zdarza się, że kilka zgłoszeń nałoży się na siebie przez co dyspozytor ma bardzo mało czasu na spełnienie wszystkich procedur, nie mówiąc już o tym, że są to sytuacje bardzo stresujące i wymagają naprawdę wiele doświadczenia. W takich sytuacjach nie ma on czasu dzwonić np. do naczelników jednostek będących poza KSRG i informować ich o zdarzeniu by mogli również zareagować. Jest to bardzo czasochłonne i nieprofesjonalne biorąc pod uwagę to, że połączenie może być np. nie odebrane przez naczelnika czy prezesa. W tym czasie wszystkie jednostki, które zostały zaalarmowane wymieniają się drogą radiową wszelkimi informacjami jak np. szczegóły zdarzenia oraz właściwe koordynaty jego lokalizacji.

Podsumowując. Dyspozytor pełniący dyżur w przypadku nasilenia zdarzeń nie ma czasu dzwonić do jednostek nie będących w KSRG i powiadamiać ich o zdarzeniu nawet jeśli pożar lub wypadek wystąpił w ich miejscowości a nawet przed ich remizą!

Nasza jednostka, obecne środki alarmowania kryzysowego oraz najbliższe plany ich modernizacji.

Jednostka OSP Książnice jest wyposażona jedynie w syrenę akustyczną uruchamianą bezpośrednio za pomocą przełącznika umieszczonego na elewacji w pobliżu bramy garażowej naszego budynku.

Poniżej przedstawię opis ścieżki powiadamiania jaka aktualnie działa (lecz nie jest skuteczna) w naszej jednostce na przykładzie pożaru traw (zdarzenia najczęściej występującego w naszym rejonie).

  1. Przejeżdżająca przez Książnice osoba widzi pożar traw w okolicy naszego nowego cmentarza parafialnego.
    Przyjmujemy, że osoba ta nie zna numeru do jakiegokolwiek przedstawiciela naszej OSP więc wybiera numer alarmowy 112 lub 998 i przedstawia dyspozytorowi całą sytuację.
  2. W pierwszym przypadku wybierając numer 112 zostałaby skierowana do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie do którego trafiłoby to zgłoszenie. Po zrealizowaniu wywiadu z osobą zgłaszającą, dyżurny za pomocą tzw. formatki czyli krótkiej informacji tekstowej zawierającej najistotniejsze informacje i szczegóły zgłoszenia powiadamia dyżurnego odbywającego służbę na SK KP PSP w Mielcu, który to z uwzględnieniem obowiązujących procedur dysponuje odpowiednie SiŚ (Siły i Środki) na miejsce zdarzenia.
  3. Po zadysponowaniu zastępu lub zastępów PSP, dyspozytor powiadamia (“wciskając przycisk” za pomocą systemu DSP-50) w następnej kolejności jednostkę należącą do KSRG (w naszym przypadku jest to jednostka OSP Rzędzianowice I).
    Na tym etapie mamy co najmniej już dwa zastępy straży pożarnej w drodze na miejsce zgłoszenia.
  4. W między czasie dyżurny prowadzi intensywną korespondencje z obsadami wozów PSP oraz OSP w celu doprowadzenia ich w jak najszybszym czasie na miejsce zdarzenia oraz wypełnia niezbędną dokumentację.
  5. Jednostki PSP oraz OSP dojeżdżają do naszej miejscowości co wzbudza poruszenie i niepokój mieszkańców. Zastępy przejeżdżają koło naszej remizy i dojeżdżają na miejsce pożaru oraz rozpoczynają jego gaszenie.
  6. Nasza jednostka nie wzięła udziału w akcji gaśniczej gdyż nie została powiadomiona o zaistnieniu zagrożenia.

Poniżej przedstawię argumenty z jakimi spotkałem się poruszając powyższy problem. Zaznaczam, że nie mam najmniejszego celu obrazić kogokolwiek komu nasunęły się podobne wnioski i spostrzeżenia a jedynie chcę przedstawić problem bardziej ze strażackiej i praktycznej perspektywy. Więc zaczynamy!

Ale zaraz!! Przecież w tym samym czasie na SK KP PSP nie wpłynęło żadne inne zgłoszenie więc dyspozytor mógł zadzwonić np. do naczelnika lub prezesa jednostki OSP Książnice i zaalarmować ich o zaistnieniu zagrożenia!!

Jest to sprawa dość złożona… Oczywiście mógłby, ale jaką miał mieć gwarancję, że nasza jednostka zbierze wystarczającą ilość druhów do wyjazdu skoro nie posiadamy systemu wzajemnego powiadamiania o zdarzeniach? Naczelnik lub prezes musieliby potem telefonicznie informować druhów o alarmie co wydłuża czas reakcji a nadal nie mieliby pewności, że ktokolwiek odbierze telefon.

W dzisiejszych czasach bez serwisu Facebook niektórzy nie wyobrażają sobie powiadamiania większej liczby osób o czymś ważnym w bardzo krótkim czasie… Chodząc od domu do domu? Dzwoniąc do każdego po kolei? Wysyłając SMS-y? Nigdy nie mamy pewności, że ich zastaniemy, że przeczytają naszą wiadomość… My stracimy cenny czas a to właśnie on jest tutaj najważniejszy!

Ale przecież jak syrena zacznie wyć to zawsze znajdzie się ktoś kto zareaguje na alarm!!

Druhowie naszej jednostki są dość mocno “rozrzuceni” po całej miejscowości jak i również po okolicznych wioskach z nią sąsiadujących. Powoduje to sytuację taką, że nawet jeśli np. naczelnik lub prezes naszej jednostki zostaliby powiadomieni o zdarzeniu, musieliby szybko udać się do remizy i fizycznie uruchomić syrenę. Dopiero od tego momentu potencjalny druh może dowiedzieć się o alarmie jeśli jednak usłyszy dźwięk syreny! Mamy już w tym momencie stratę od kilkudziesięciu sekund do nawet kilku minut biorąc pod uwagę fakt, że przecież nikt ze strażaków nie musi być wtedy w miejscu swojego zamieszkania, które jest dla nas jakby wyznacznikiem i punktem odniesienia w omawianej sytuacji!

Pamiętajmy, że średnio w ciągu 10-ciu minut jednostki PSP znalazłyby się na terenie naszej miejscowości i podjęłyby akcję gaśniczą podczas gdy my prawdopodobnie nadal moglibyśmy zbierać obsadę do wyjazdu.

Dawniej wystarczała tylko sama syrena i nie były potrzebne żadne inne powiadomienia…

Owszem, ale czasy się zmieniają… Standardy ratownictwa stale rosną. Sądzę, że to bardzo dobrze! Powoduje to, że skuteczność całego KSRG jest coraz większa, staje się bardziej niezawodny i profesjonalny a przez to liczba zneutralizowanych zagrożeń i uratowanych ludzi stale rośnie!

Czy ktokolwiek z was zastanawiał się kiedyś co by się stało jeśli np. z powodu wichur, siarczystych mrozów lub długotrwałych upałów zostanie odcięty dopływ energii elektrycznej? Syrena nie zadziała a przez to żaden z druhów nie dowie się o alarmie bojowym. Co wtedy?

To dlaczego sami nie możemy się powiadamiać o zagrożeniach na terenie naszej miejscowości?

To jest naprawdę bardzo dobre pytanie! Ten sposób zadziałałby gdyby każdy mieszkaniec naszej miejscowości (a nawet i okolicznych) miał w swoim telefonie trzy numery (do prezesa, jego zastępcy oraz naczelnika) i w sytuacji wystąpienia zagrożenia powiadomił ich o tym.

Jest to jednak nierealne rozwiązanie bo w sytuacji zagrożenia nikt nie będzie przecież szukać w swojej książce telefonicznej numeru do jednej z powyżej wymienionych osób, tylko zadzwoni pod numer 112 lub 998.

Gdybyśmy byli wyposażeni w system alarmowania, to po otrzymaniu zgłoszenia przez Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu oficer pełniący tego dnia służbę sam zadecyduje czy zadysponowanym na miejsce zdarzenia jednostkom PSP lub/i OSP KSRG potrzebne jest wsparcie w postaci naszej jednostki czy też nie.

Zazwyczaj jednak jeśli zdarzenie wystąpi na terenie danej miejscowości, która posiada OSP, które nie jest włączone do KSRG a wyposażenie oraz przeszkolenie jej członków pozwala na skuteczny udział w tejże akcji, jednostka ta jest także powiadamiana przez SK KP PSP oczywiście jeśli posiada sprawny system powiadamiania!

Co więc powinniśmy zrobić by usprawnić naszą działalność i zwiększyć skuteczność?

Ciężko prowadzić jakąkolwiek akcję bez sprawnej łączności… Ciężko rozpocząć jakąkolwiek akcję a nawet wyjechać do niej bez skutecznego systemu powiadamiania strażaków o alarmie…

System DSP-50 jest dość kosztowny i choć jest on sprawdzony w boju i powszechnie wykorzystywany w KSRG i OC to istnieje jego alternatywa… Tania, skuteczna oraz w 100% odpowiadająca specyfikacji naszej jednostki oraz oczekiwaniom.

Jest to system powiadomień GSM: alarmowanie.pl (więcej szczegółów tutaj)

Wszystkich zainteresowanych i pragnących pozyskań więcej informacji na temat powyższej alternatywy zapraszam na stronę producenta.

Poniższe filmy przedstawiają czarno na białym na czym wspomniany system polega:

System ten funkcjonuje już od dłuższego czasu w wielu jednostkach na terenie całej Polski i zbiera pozytywne komentarze.

Czyli jak wtedy by wyglądało powiadamianie naszej jednostki?

W chwili wpłynięcia zgłoszenia do SK KP PSP w Mielcu dyżurny po wysłaniu zastępów PSP i OSP KSRG  jedynie “puszczałby strzałkę” pod numer dzierżawionego przez naszą jednostkę terminala GSM, który dzwoniłby do wszystkich druhów naszej OSP w tym samym czasie co w następstwie dałoby im równy czas reakcji. Warto tutaj zaznaczyć, że system ten fabrycznie nie uruchomi syreny akustycznej znajdującej się na budynku naszej jednostki a i tak wszyscy uwzględnieni w systemie druhowie zostaną powiadomieni bez niepokojenia mieszkańców!

Co by nam to dało?

Dużo pozytywów…

  1. Posiadalibyśmy skuteczny system powiadamiania.
  2. System ten jest tani w eksploatacji.
  3. System ten działa nawet w przypadku odcięcia energii elektrycznej w obszarze naszej remizy. Oczywiście jeśli padnie sieć GSM to nie będzie skuteczny, niemniej jednak taki scenariusz nie zdarza się często.
  4. Dyżurny na SK KP PSP może bardzo szybko powiadomić naszą jednostkę i ma gwarancję, że wszyscy druhowie zostaną powiadomieni o alarmie (gdyż każdy zawsze nosi przy sobie telefon komórkowy) co skutkuje kolejnym dużym prawdopodobieństwem, że w bardzo krótkim czasie uzbiera się ich odpowiednia liczba by wyjechać do zdarzenia.
  5. Dzięki niemu będziemy mogli również sami powiadamiać się o zdarzeniach np. kiedy sami dostrzeżemy niebezpieczeństwo gdyż kilka osób będzie mogło samodzielnie “odpalić” system bezpośrednio za pomocą swoich telefonów. Nie stoi na przeszkodzie nic w organizowaniu przy jego pomocy zbiórek, próbnych alarmów jak i również skutecznych mobilizacji w czasie sytuacji wyjątkowych. Plusem jest też to, że w sytuacji gdy fabrycznie nie uruchamia on syreny akustycznej, możemy używać go i nie niepokoić mieszkańców naszej miejscowości ćwiczebnymi alarmami itp.

Kończąc artykuł, chciałbym poinformować, że w dniu dzisiejszym podjąłem próbę kontaktu z producentem alarmowanie.pl w celu rozpoznania sytuacji. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł napisać jak był efekt naszej rozmowy. Jeśli tylko cokolwiek będę wiedział, na pewno dam znać wszystkim zainteresowanym na łamach naszego serwisu informacyjnego.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych do dyskusji i komentarzy! Zachęcam również do wysyłania swoich spostrzeżeń na nasz mail kontaktowy:

kontakt24@ospksiaznice.pl


dh Mikołaj Kopeć